Największe atrakcje Birmy

Filmy z plecaka

Blog podróżniczy. Filmy, zdjęcia,

informacje z 5 kontynentów.

Witaj, jestem  Violetta. 

Razem z mężem Darkiem

odwiedziliśmy  ponad 50 krajów.

Ja robię filmy, Darek zdjęcia

Szukasz pomysłu na podróż?

Tu znajdziesz inspirację.

   

Kliknij, jeśli  podoba Ci się blog  

Udostępnij znajomym

To była zaledwie namiastka Argentyny, za to z  mocnym akcentem

 

Stanowczo za krótko, za mało i  do powtórki, ale spełniliśmy jedno z wielkich marzeń - widzieliśmy wodospady Iguazu.

 

Argentyna

Koniecznie kliknij na zdjęcie, aby powiększyć. Zupełnie inny efekt :-)

Najnowsze artykuły: 

25 listopada 2018
Peru, Dolina Urubamby W Andach peruwiańskich niedaleko Cuzco, gdzie rzeka Urubamba ukształtowała Świętą Dolinę Inków, nad miasteczkiem Pisac (Pisaq) góruje
12 listopada 2018
Cuzco w Peru Pępek świata - tak Inkowie nazywali Cuzco, stolicę swojego Imperium. Miasto było potężne i zamożne jak Rzym,
04 listopada 2018
Najwyżej położona nie-stolica i jezioro żeglowne na ziemi La Paz znaczy pokój La Paz liczące ponad 2 mln mieszkańców jest
25 października 2018
Rio de Janeiro i Parati w Brazylii Rio de Janeiro zostawiło nas na wdechu. W ogóle Brazylia okazała się pełnym
20 października 2018
Okolice Szanghaju, Chiny 2014 Są w świecie miejsca magiczne. Według mnie jednym z nich jest Xitang (西塘古镇), miasto, w którym
06 października 2018
Park Narodowy Zhangjiajie, Chiny Byliśmy na Pandorze, w świecie Avatara, czyli Parku Narodowym Zhangjiajie (张家界公园门票站). My i para Białorusinów. Więcej
24 września 2018
Chiny, Szanghaj w 2014 r. Miasto ma niemal tyle mieszkańców co Szwecja, Dania, Finlandia i Norwegia razem wzięte, prawie tyle
09 sierpnia 2018
Atrakcje Birmy Odbudowany Pałac Królewski Naszą wycieczkę po wibrującym mieście Mandalay, położonym nad jedną z najbardziej spektakularnych rzek na świecie
22 lipca 2018
Przygotujcie się na piękne zdjęcia   Tu nie trzeba mieć niewiadomo jakich umiejętności fotograficznych.  Okolice oferują tak piękną scenerię, że zakochaliśmy

Największe zachwyty i niewypały, czyli NAJki

  3  NAJwiększe  zachwyty

 

  1. Wodospady Iguazu.
  2. Pyszne steki argentyńskie przyrządzane na grillu.
  3. Tajemnicza trasa przez tereny półpustynne na północy Argentyny wiodąca w kierunku Boliwii.

 

1 NAJwiększy niewypał

 

  1. Zbyt krótko zabawiliśmy w Argentynie, aby odnotować jakieś negatywy. Jedno jest pewne, nie byliśmy przygotowani na tak niskie temperatury. W miejscowość Tilcara było niewiele ponad zero stopni w czerwcu (oczywiście na półkuli południowej mają w tym czasie zimę i byliśmy w górach, więc nie wiem czego żeśmy się spodziewali?)

Zdjęcia

Film

Koniecznie zobacz film o NAJPIĘKNIEJSZYCH WODOSPADACH, jakie widziałam z tangiem argentyńskim w tle.  Iguazu mają 82 m i są wyższe od Niagary o 25 m, oprócz tego mają 275 spadków wobec 3 w przypadku Niagary oraz  2 km szerokości (Niagara  790 m).   Oglądaliśmy je z dwóch stron - brazylijskiej i argentyńskiej. 

Każda jest inna. Poniższy film przedstawia oczywiście część argentyńską i aby zobaczyć brazylijskie Iguassu kliknij tu.   

Mapa podróży, informacje

Chcąc zobaczyć wodospady Iguassu po stronie brazylijskiej trzeba zatrzymać się w miasteczku Foz do Iguassu, a po przekroczeniu granicy z Argentyną mamy miejscowość Puerto Iguazu.

Wówczas napisałam do rodziny:  

„A od dwóch dni buszujemy po wodospadach Iguassu, raz z brazylijskiej, raz z argentyńskiej strony. Bajka, szczególnie ta druga strona. Nie nadążamy z robieniem zdjęć. Nie wiem jak zrobię film, żeby nie zanudzić widzów. Każde ujecie jest przepiękne. Wybór będzie trudny.
A zapomniałam, w międzyczasie wstąpiliśmy do Paragwaju. Przekraczanie granicy brazylijsko-paragwajskiej – bułka z masłem. Przeszliśmy przez długi most na rzece Parana i już. Musieliśmy się prosić o pieczątki w paszportach, za to granicę brazylijsko-argentyńską przekraczaliśmy około półtorej godziny.
Dzisiejszy wieczór zakończyliśmy stekami z grilla, jak przystało na ¨argentyńskich bywalców¨ i popiliśmy dobrym winem.
To na tyle for now. Pozdrawiamy!”

Z Puerto Iguazu mieliśmy wykupiony lot do Salty (za 218 euro), ale los (a właściwie chilijski wulkan) sprawił, że polecieliśmy trochę dookoła, a było to tak:

 

Rozanieleni wspaniałymi widokami wodospadów Iguazu po argentyńskiej stronie mieliśmy w planie jechać   „Pociągiem do chmur" (Tren a las Nubes)   piękną  trasą  i podziwiać  spektakularne widoki Andów. Pociąg do chmur wyrusza z Salty na wysokości około 1 200 m.n.p.m. i pnie się na 4 200  m n.p.m. Podąża jedną z trzech najwyżej położonych tras kolejowych na świecie.  I to niestety nas ominęło. 

 

Winowajcą był Puyehue, który ukradł  nam jeden dzień w Argentynie. Chociaż leży na południu Chile,  pył po wybuchu tego wulkanu sparaliżował  loty na lotniskach w Argentynie i innych krajach Ameryki Południowej w czerwcu 2011 r.  Wybuchł dokładnie 4 czerwca, po 50 latach uśpienia. Słup pyłu wzniósł się na ponad 10 km. Zobaczcie zdjęcia https://losyziemi.pl/buenos-aires-argentyna-wszystkie-loty-odwolane-z-powodu-wulkanu-puyehue-w-chile. Ewakuowano około 4000 osób. Ich domy, drogi, samochody pokryła warstwa popiołów.  

 

Spędziliśmy więc dzień na lotnisku czekając do wieczora na nasz poranny lot. Dopiero o zmierzchu zamiast do  Salty, polecieliśmy do  Buenos Aires. Co prawda dostaliśmy zakwaterowanie i kolację w hotelu na koszt linii lotniczych, ale już sił nam nie stało, aby wybrać się na nocny spacer po stolicy Argentyny. Z resztą, czy to bezpieczne? Nie sprawdziliśmy.

Następnego ranka taksówka zawiozła nas znów na lotnisko, skąd polecieliśmy w kierunku Salty.

W Salcie wsiedliśmy w piętrowy, bardzo wygodny autokar, który nas zawiózł do Tilcary na pierwsze spotkanie z lamami

 

 

Jechaliśmy Panamericaną, siedząc  przed panoramiczną szybą i obserwowaliśmy  surowy krajobraz górski. Po dotarciu do Tilcary, okazało się, że surowy był nie tylko krajobraz,  ale też klimat. Temperatura ledwo przekraczała zero stopni.  Natychmiast na lokalnym targu nabyliśmy grube  skarpety, czapki  i rękawice z wełny alpaki. I dobrze, bo Boliwia w okolicach   Salarów de Uyuni   powitała nas zerową temperaturą, więc ubraliśmy na siebie wszystko, co mieliśmy..

A takimi kolorami mienią się góry na odcinku od argentyńskiej Salty do Villazon na granicy z Boliwią. 

 

Po drodze z Salty w Argentynie droga wiedzie między czerwono-żółtymi skałami

 

A po drodze podziwialiśmy piękne Andy  i dzikie wikunie.

 

Dwa ostronosy na murku

W trakcie podróży do Ameryki Południowej czerwiec-lipiec 2011 r. odwiedziliśmy takie kraje jak Brazylię, Argentynę, Boliwię i Peru. Na chwilę przeszliśmy nawet Mostem Przyjaźni do Paragwaju. Mieliśmy pamiątkę w postaci pieczęci w paszporcie, ale paszporty ukradziono nam w Boliwii, więc zostało tylko mgliste wspomnienie. W samej Argentynie  najważniejszym punktem wyprawy były wodospady Iguazu.

 

Na terenie Parku Iguazu biegają takie właśnie ostronosy, inaczej zwane koati. 

Wikunie na tle Andów

Przykładowe ceny w Argentynie:

 

Kilka informacji dotyczących kosztów. To ceny z 2011 r., ale może warto chociaż mieć orientację   w relacji naszych cen do argentyńskich.

  • wstęp do Parku Iguazu - 100 peso = ok. 70 zł
  • dobry stek w restauracji - 60 peso = ok. 41 zł
  • taksówka na lotnisko w Puerto Iguazu - 100 peso
  • taksówka z lotniska  w Salcie na dworzec autobusowy - 45 peso - ok. 31 zł
  • autobus Salta - Tilcara - 69 peso = ok. 48 zł
  • autobus Tilcara - La Quiara/Villazon - 41 peso - ok. 29 zł
  • 2-osobowy pokój w hotelu w Tilcara - 300 peso - ok.  209 zł
Dwóch patrzy przez okno na tarasy

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia, filmy i teksty są naszą własnością. Kopiowanie i wykorzystywanie bez pisemnej zgody twórców jest zabronione.