Największe atrakcje Birmy

Filmy z plecaka

Blog podróżniczy. Filmy, zdjęcia,

informacje z 5 kontynentów.

Witaj, jestem Violetta. 

Razem z mężem Darkiem

odwiedziliśmy blisko 50 krajów.

Ja robię filmy, Darek zdjęcia. 

 

"Podróżować to żyć" - powiedział nasz guru z dzieciństwa Hans Christian Andersen. Zapraszam do wspólnej podróży.

Kliknij, jeśli podoba Ci się blog

 

Udostępnij znajomym, zaproś do podróży

19 września 2017
Szanghaj, Chiny   Słynne drapacze chmur na Pudongu w Szanghaju stoją dumnie w sąsiedztwie uroczego parku pełnego płaczących wierzb i oczek...
16 września 2017
Puerto Prencesa i Sabang, Filipiny   Rebecca Ascher-Walsh dziennikarka „Travel + Leisure” napisała „Niczego nie można porównać do zanurzenia się w...
10 września 2017
Coron, Filipiny   Płyniemy ponad 6 godzin z El Nido, które zachwyciło nas w 100% do Coron, nieświadomi, że może być...
03 września 2017
Filipiny, Wyspa Palawan   Żadne słowa nie oddadzą piękna archipelagu wokół miejscowości El Nido na dziewiczej wyspie Palawan. Muszę przyznać, że...
31 sierpnia 2017
Filipiny   Mam jakąś słabość do wulkanów. Strasznie mnie pociągają. Nie widziałam ich dotąd bardzo dużo, ale te na Filipinach, w...
31 sierpnia 2017
Najciekawsze imprezy w Polsce, Szczecin   Szczecin po raz kolejny gościł żaglowce z całego świata na wspaniałej imprezie The Tall Ship...
31 sierpnia 2017
Najciekawsze imprezy w Polsce, Zakopane   Zakopane już zawsze będzie mi się kojarzyło z tą przepiękną imprezą. Polecam ją wszystkim, którzy...
15 stycznia 2017

To był istny kosmos!

 

W 2005 r. w Nanning po raz pierwszy przyszło nam kupować bilety na dworcu autobusowym. Przed kasą panował hałas i harmider. Tłoczył się tam bezładny tłumek, gdyż nie było tu w zwyczaju stać po cokolwiek w kolejce. Za to każdy trzymając banknoty w dłoni machał nimi przed nosem kasjerki, wykrzykując nazwę miejsca, do którego chciał dojechać A ona, w sobie tylko wiadomy sposób, wybierała szczęśliwego nabywcę biletu, wyrywała mu z garści pieniądze i podawała, o dziwo, właściwy bilet. Tak nam się przynajmniej wydawało, sądząc po tym, że nikt nie protestował i odchodził zadowolony (chyba, że nie miał śmiałości).

Wtedy dotarło do mnie, że Europa górą! Darek był wyższy od większości Chińczyków o dobrych paręnaście centymetrów. Mógł więc łatwo się wyróżnić. Stanął zatem za wianuszkiem kupujących i jak oni, zamachał zwitkiem banknotów krzycząc donośnie, gdzie chcemy pojechać (wcześniej przetrenowaliśmy wymowę miejsca docelowego). Pani z okienka natychmiast go dostrzegła i w ten sposób kupiliśmy upragniony bilet. Ta metoda sprawdzała się wszędzie tam, gdzie nie było zasieków formujących kolejkę do kasy.

 

 

Przemierzyliśmy Chiny od Hongkongu na południu do Pekinu na północy i zauważyliśmy, że nie ma reguł, które byłyby uniwersalne i sprawdzały się wszędzie. Czasami bilety kolejowe można było kupić w normalnej kasie, innym razem w specjalnym okienku dla obcokrajowców.

 

 

Raz odesłali nas nie do innej kasy, lecz do osobnego pokoju, gdzie siedział sobie pan, jak się okazało, mówiący dobrze po angielsku. O dziwo wiedział, że jesteśmy z Polski i dokąd chcemy jechać. Byliśmy pod wrażeniem, przecież widzieliśmy go po raz pierwszy. Jedyne wytłumaczenie, jakie przyszło nam do głowy, to obowiązek meldunkowy w hotelach, w których się zatrzymywaliśmy. Pewnie obsługa chcąc zapulsować przekazała więcej informacji o nas. I zapachniało komuną.

O kupowaniu biletów w Chinach

Najnowsze artykuły: 

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia, filmy i teksty są naszą własnością. Kopiowanie i wykorzystywanie bez pisemnej zgody twórców jest zabronione.

Co o tym sądzisz? Zapraszam do komentowania.

Może masz jakieś sugestie lub pytania? Chętnie odpowiem. Pozdrawiam!